Jak odpowietrzyć grzejnik – prosty instruktaż domowy

Zapowietrzony grzejnik nie grzeje jak trzeba, szumi, bywa lodowaty u góry, a rachunki za ogrzewanie rosną. Zamiast od razu dzwonić po hydraulika, można w większości przypadków poradzić sobie samemu w kilkanaście minut. Odpowietrzanie grzejnika to prosta czynność serwisowa, ale trzeba ją zrobić spokojnie i z głową – inaczej skończy się kałużą na podłodze albo spadkiem ciśnienia w całej instalacji. Poniżej konkretny, domowy instruktaż: od rozpoznania problemu, przez przygotowanie, aż po kontrolę instalacji po całej operacji. Bez gadania, krok po kroku.

Jak rozpoznać, że grzejnik jest zapowietrzony

Nie każdy zimny grzejnik oznacza od razu problem z powietrzem w instalacji. Zanim ktoś zacznie kręcić zaworami, warto sprawdzić kilka objawów. Zapowietrzenie da się zwykle rozpoznać po charakterystycznym układzie ciepłych i zimnych stref oraz dźwiękach dochodzących z instalacji.

Najczęstszy sygnał to sytuacja, gdy góra grzejnika jest zimna lub tylko lekko letnia, a dół wyraźnie ciepły. Oznacza to, że gorąca woda nie może w pełni wypełnić grzejnika, bo w najwyższym punkcie utknęła poduszka powietrzna. Jeśli grzejnik jest cały zimny, problem często leży w zaworze, pompie albo nastawie instalacji, a nie w samym powietrzu.

Kolejna rzecz to dźwięki: bulgotanie, przelewanie, szumy dochodzące z grzejnika lub rur. Nie muszą być głośne – czasem to delikatne „chlupanie” przy starcie instalacji. Trzeci objaw to nierównomierne grzanie kilku grzejników w mieszkaniu: część pracuje idealnie, a jeden/dwa uparcie mają zimną górę. To klasyczny kandydat do odpowietrzenia.

Przygotowanie: narzędzia i bezpieczeństwo

Zanim zacznie się cokolwiek odkręcać, trzeba przygotować kilka prostych rzeczy. Odpowietrzanie to nie jest operacja na sterylnym bloku, ale rozlana woda przy grzejniku to standard, więc lepiej nie robić tego w pośpiechu w niedzielne popołudnie w białej koszuli.

Narzędzia i akcesoria, które się przydadzą

  • Kluczyk do odpowietrzania – mały, kwadratowy kluczyk do zaworka. W wielu nowych grzejnikach występuje.
  • Śrubokręt płaski – jeśli odpowietrznik ma nacięcie zamiast kwadratu.
  • Miska / pojemnik na wodę – niski, żeby wszedł pod zaworek.
  • Szmaty, ręczniki, papierowe ręczniki – do zabezpieczenia podłogi i starcia wody z grzejnika.
  • Rękawice robocze – woda z instalacji potrafi być bardzo gorąca.

Warto od razu przygotować też dostęp do kotła lub węzła cieplnego, jeśli znajduje się w mieszkaniu lub domu jednorodzinnym. Po odpowietrzeniu instalacji trzeba będzie często sprawdzić i ewentualnie uzupełnić ciśnienie. W budynkach z kotłownią wspólną (blok z miejskim ogrzewaniem) tym zwykle zajmuje się administracja, więc tam wystarczy skupić się na samym grzejniku.

Przy grzejnikach podłączonych do własnego kotła kondensacyjnego warto przed odpowietrzaniem zrobić zdjęcie wskazania manometru – łatwo wtedy przywrócić później to samo ciśnienie robocze.

Bezpieczeństwo i warunki pracy

Woda w instalacji grzewczej powinna mieć niższą temperaturę niż robocza. Najwygodniej odpowietrza się przy pracującej instalacji, ale z lekko obniżoną temperaturą zasilania. Jeśli kocioł ma tryb „eco” albo regulację temperatury, warto na czas odpowietrzania zejść o kilka stopni w dół.

Nie należy odpowietrzać przy całkowicie zimnej instalacji, jeśli nie ma się doświadczenia. Czasem powietrze „schowane” gdzieś w instalacji wychodzi dopiero przy pracującej pompie i obiegu. Z drugiej strony nie ma sensu kręcić zaworami, gdy grzejnik parzy przy dotyku – grozi to poparzeniem dłoni.

Podłogę wokół grzejnika dobrze jest zabezpieczyć: ręcznikiem, folią, starymi gazetami. Jeśli pod grzejnikiem jest parkiet lub panele, zalana wodą krawędź przy ścianie bardzo szybko kończy się wybrzuszeniami. Lepiej poświęcić starą szmatę niż potem wymieniać klepki.

Lokalizacja odpowietrznika w różnych typach grzejników

W zdecydowanej większości mieszkań spotyka się dziś grzejniki płytowe stalowe lub członowe aluminiowe. Starsze budynki mogą mieć jeszcze klasyczne żeliwne „żeberka”. W każdym przypadku odpowietrznik wygląda trochę inaczej, ale zasada działania jest ta sama.

W grzejnikach płytowych (płaskich) odpowietrznik znajduje się zazwyczaj w górnym rogu przeciwległym do strony z zaworem regulacyjnym. To mała śrubka lub króciec z kwadratową główką albo nacięciem pod śrubokręt. Często widać wokół niego lekkie ślady zacieku – to normalne.

W grzejnikach aluminiowych członowych odpowietrznik bywa zamontowany z boku w jednym z górnych korków. Tutaj również występuje w wersji na kluczyk lub śrubokręt. W starszych grzejnikach żeliwnych zamiast odpowietrznika może być zwykły korek bez zaworka – w takim przypadku bezpieczne odpowietrzanie bez spuszczania wody z instalacji zwykle nie wchodzi w grę i lepiej zlecić to fachowcowi.

Odpowietrzanie grzejnika krok po kroku

Sam proces odpowietrzania nie jest skomplikowany, ale wymaga spokojnego działania. Kluczowe jest panowanie nad ilością wody i obserwacja, jak zachowuje się grzejnik w trakcie i po zakończeniu pracy.

1. Ustawienia instalacji przed startem

  1. Otworzyć zawór przy grzejniku na maksimum. Głowicę termostatyczną przekręcić na najwyższą wartość (zwykle 5). Pozwala to wodzie swobodnie krążyć.
  2. Sprawdzić, czy kocioł pracuje. Pompa obiegowa powinna być włączona, a instalacja w trybie grzania. W blokach z miejskim ogrzewaniem wystarczy upewnić się, że inne grzejniki w mieszkaniu są ciepłe.
  3. Zmniejszyć nieco temperaturę wody grzewczej (jeśli ma się do niej dostęp), żeby zminimalizować ryzyko poparzeń.

Nie ma sensu odpowietrzać grzejnika, który jest całkowicie odcięty zaworem – powietrze i tak nie zostanie wypchnięte, bo nie ma napływu wody z instalacji. Czasem samo ustawienie zaworu na maksimum i odczekanie kilku–kilkunastu minut już poprawia sytuację, bo powietrze przemieszcza się dalej w instalację do automatycznych odpowietrzników przy kotle.

2. Sama operacja odpowietrzania

Pod odpowietrznikiem ustawia się miskę lub podkłada gruby ręcznik, a dodatkowo trzyma w pogotowiu szmatkę do przetarcia grzejnika. Woda często leci pod kątem, więc warto chwilę poeksperymentować z ustawieniem miski, zanim zacznie się odkręcanie.

  1. Delikatnie włożyć kluczyk lub śrubokręt w odpowietrznik. Nie wciskać go na siłę – główka jest mała i łatwo ją uszkodzić.
  2. Obrócić odpowietrznik bardzo powoli o ćwierć obrotu w lewo. Nie odkręcać go „do końca” – wystarczy minimalne poluzowanie.
  3. Najpierw powinno dać się słyszeć syczenie uciekającego powietrza. W tym momencie z otworu może też pryskać niewielka ilość wody z pęcherzykami powietrza.
  4. Trzymać kluczyk w tej pozycji i poczekać, aż zamiast powietrza zacznie wypływać stały, równy strumień wody bez przerw i bąbelków.
  5. Zakręcić odpowietrznik spokojnie, do wyczucia oporu. Nie dociskać go na siłę, żeby nie uszkodzić gwintu.

W trakcie syczenia powietrza nie należy przyspieszać procesu przez mocniejsze odkręcanie zaworka. Większy otwór to po prostu więcej wody na podłodze, a powietrze i tak ucieka w swoim tempie. Zwykle wystarcza od kilku sekund do minuty, rzadko dłużej.

Kontrola po odpowietrzeniu i typowe problemy

Po zakręceniu odpowietrznika grzejnik trzeba spokojnie wytrzeć i dać mu chwilę na ustabilizowanie pracy. W tym momencie wiele osób kończy całą operację, a to błąd – istotna jest jeszcze kontrola temperatury i ciśnienia w instalacji.

Sprawdzenie efektu na grzejniku

Po około 10–20 minutach pracy instalacji warto dotknąć grzejnika w kilku punktach. Góra powinna być wyraźnie ciepła, w wielu instalacjach nawet cieplejsza niż dół. Dół może być chłodniejszy – to normalne, bo tam woda oddaje już część ciepła.

Jeśli góra nadal jest wyraźnie zimna, mimo że odpowietrznikiem leciało powietrze i woda, może to oznaczać dwie rzeczy: w grzejniku nadal pozostała spora poduszka powietrzna (wtedy proces powtórzyć) albo problem leży w ustawieniach całej instalacji (zbyt niskie ciśnienie, zamulone filtry, źle wyregulowany zawór).

Warto też zerknąć, czy wokół odpowietrznika nie ma świeżych kropel wody. Delikatne zawilgocenie zaraz po operacji jest normalne, ale jeśli po godzinie widać regularne kapanie, zaworek trzeba jeszcze lekko dokręcić lub wymienić uszczelkę (co zwykle wymaga już spuszczenia wody z instalacji).

Kontrola ciśnienia w instalacji (przy własnym kotle)

Odpowietrzanie zmniejsza ilość powietrza w instalacji, ale jednocześnie część wody trafia do miski, a nie z powrotem do obiegu. W efekcie spada ciśnienie wody. W domach z własnym kotłem to bardzo istotne – zbyt niskie ciśnienie potrafi zatrzymać pracę całej instalacji.

Po zakończeniu odpowietrzania trzeba podejść do kotła i sprawdzić manometr. W typowych instalacjach ciśnienie na zimno powinno wynosić ok. 1,0–1,5 bara, a na ciepło dochodzić do 2 barów (dokładne wartości podaje instrukcja kotła). Jeśli wskazanie spadło mocno poniżej standardowego poziomu, konieczne jest uzupełnienie wody przez zawór napełniający.

Uzupełnianie wody zawsze wykonuje się powoli, kontrolując jednocześnie manometr. Przy okazji nie zaszkodzi sprawdzić, czy po kilku godzinach pracy ciśnienie utrzymuje się stabilnie. Jeśli regularnie spada, instalacja może mieć gdzieś drobny wyciek albo problemy z naczyniem wzbiorczym – wtedy sama zabawa w odpowietrzanie nie wystarczy.

Czego nie robić przy odpowietrzaniu grzejników

Na koniec kilka typowych błędów, które potrafią unieważnić całą wcześniejszą robotę lub narobić większego kłopotu niż samo zapowietrzenie. Instalacja grzewcza wybacza wiele, ale nie wszystko.

Po pierwsze, nie odkręca się odpowietrznika do końca. To nie korek od butelki. Zbyt mocne odkręcenie powoduje wypadnięcie elementu z uszczelką, a wtedy zamiast lekkiego syczenia mamy gejzer wody i w praktyce konieczność spuszczenia wody z obiegu, żeby cokolwiek naprawić.

Po drugie, nie warto odpowietrzać „profilaktycznie” wszystkich grzejników, jeśli nie ma żadnych objawów zapowietrzenia. Każde takie działanie wprowadza pewne zamieszanie w instalacji, wpływa na ciśnienie i niepotrzebnie zwiększa ryzyko drobnych nieszczelności na starych zaworkach.

Po trzecie, nie należy ignorować sytuacji, gdy grzejnik trzeba odpowietrzać co kilka dni lub tygodni. To sygnał, że do instalacji gdzieś dostaje się powietrze (np. przez uszkodzone naczynie wzbiorcze, nieszczelne połączenia, korozję). W takiej sytuacji konieczna jest już diagnostyka, a nie tylko kolejna sesja z kluczykiem przy odpowietrzniku.

Dobrze odpowietrzony i sprawny grzejnik ma równą temperaturę w swojej górnej części, nie szumi, nie bulgocze i nie domaga się ciągłej uwagi. Po poprawnie wykonanym odpowietrzeniu zwykle wystarczy kontrola raz na sezon grzewczy – najczęściej tuż po jego rozpoczęciu, kiedy instalacja po dłuższym postoju znowu rusza pełną parą.